|
Dzień Lokatora i negocjacje z władzami (Warszawa 04 X 2010) |
|
|
|
|
poniedziałek, 01 listopada 2010 11:12 |
Około 50 osób demonstrowało wczoraj w Warszawie pod budynkami sądów z okazji Międzynarodowego Dnia Lokatora.
Protest zorganizowało Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów aby pokazać luki prawne oraz absurdalne wyroki sądów wymierzone w lokatorów.
W pikiecie wzięli udział również członkowie Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, Lewicowej Alternatywy i Komitetu Obrony Lokatorów.
Piotr Ciszewski
z WSL i LA powiedział, że w Polsce pomimo, że oficjalnie nie istnieje,
wciąż funkcjonuje eksmisja na bruk polegająca na wyrzucaniu ludzi do
pomieszczeń tymczasowych, a następnie na bruk. Dodał, że w procesach
eksmisyjnych miasto niemal zawsze występuje przeciwko przyznaniu
lokatorom lokalu socjalnego.
Drastyczne przypadki sądowych niesprawiedliwości przedstawił Piotr Ikonowicz z KSS. Mówił, że coraz więcej przedstawicieli środowisk lokatorskich zyskuje na szczęście niezbędną wiedzę prawną.
Po
krótkim wiecu zebrani udali się na Warszawskie Spotkania Mieszkaniowe
zwołane przez ratusz. Według WSL termin spotkań uznawanych oficjalnie za
"negocjacje ze stroną społeczną" został celowo wyznaczony tak aby
uniemożliwić uczestnictwo w nich osób biorących udział w demonstracji
zgłoszonej wcześniej w urzędzie.
Demonstranci wkroczyli na salę w
której odbywało się spotkanie ignorując wcześniejsze listy według
których tylko zapisani na nie mieli prawo uczestniczyć w rzekomo
otwartych negocjacjach.
Zniecierpliwienie wywołało wystąpienie reprezentującej ratusz Katarzyny Łęgiewicz
zastępcy dyrektora Biura Polityki Lokalowej. Lokatorów zdenerwował
fakt, że przedstawiała tą samą prezentację którą widzieli już na sesji
nadzwyczajnej Rady Miasta w kwietniu. Wystąpienie zostało przerwane
przez ludzi domagających się głosu.
Również osoby prowadzące
spotkanie okazały się wynajętymi przez ratusz zawodowymi negocjatorami,
nie mającymi pojęcia o kwestiach mieszkaniowych ani prawnych.
W
wystąpieniach strony lokatorskiej jedna z działaczek WSL przedstawiła
jaki standard spełnia przydzielony jej lokal komunalny, który nie
powinien nawet nadawać się do zamieszkania, ilustrując to zdjęciami.
Przedstawiciele Komitetu Obrony Lokatorów i Stowarzyszenia Przemysłowa
po raz kolejny zwrócili się do ratusza z pytaniami przedstawianymi na
nadzwyczajnych sesjach Rady Miasta. Od dyrektor Łęgiewicz dowiedzieli
się, że ratusz udzielił odpowiedzi na te postulaty... przewodniczącej
Rady Miasta.
Jakub Gawlikowski z KOL jako przykład antyspołecznej
polityki władz miasta podał przyznanie rodzinie lokalu socjalnego o tak
niskim standardzie, że spowodowało to rozpoczęcie procedury pozbawienia
rodziców praw do opieki nad dzieckiem ze względu na brak odpowiednich
warunków mieszkaniowych.
Przedstawiciele stowarzyszeń zrzeszonych
w Stronie Społecznej określili spotkanie jako przedwyborczą farsę.
Ratusz zapowiada jeszcze cztery podobne spotkania, jednak
przedstawiciele organizacji lokatorskich zastanawiają się czy będą w
ogóle uczestniczyć w spotkaniach o takiej formule. Ich wątpliwości budzi
fakt, że ratusz wciąż nie odpowiada na pytania złożone już w kwietniu.
Relacje w mediach:
TVN Warszawa
Życie Warszawy
Polska Agencja Prasowa
|